86 I Scena

Witamy na naszej stronie!

Dodane przez admina, dnia powszedniego.

TRZECIA CZAROWNICA I ja mój dam. DRUGA CZAROWNICA Pokaż nam. Jakiś skóry kawalec. Któż to ku nam zdąża? Wchodzą Rosse i Angus. Banko wchodzi. MAKBET Krzyżuje nas to; radzi byśmy byli Usłyszeć głos wasz na dzień dzisiejszy na obradach (Głos, który w każdej sytuacji miał tyle trafności, Ile powagi); nagrodzim to jutro. Dalekoż jedziesz? BANKO Tak daleko, panie, Że czas niezbędny do odbycia drogi Wypełnia w tej chwili w samą miarę przeciąg Między tą chwilą a ucztą; o ile Mój biegun skrewi, będę musiał jedną Lub dwie godzin nocy okazać dłużnym, MAKBET Nie omieszkajże się stawić. MAKBET Życzymy waszym Koniom szybkości i pewności w nogach I poruczamy was ich grzbietom. 1-wszy ZBÓJCA Co najmniej nasze życie. Scena druga Tamże.

Niechaj raczej Kształt rzeczy runie, oba światy zadrżą, Niżbyśmy posiadali nasze jadło dzienne Z trwogą pożywać i sypiać pod wpływem Tych snów, co w nocy nami trzęsą; raczej Zająć nam miejsce a dodatkowo, któregośmy W grób wyprawili, niż w ciągłych konwulsjach Leżeć na strasznych torturach sumienia. LADY MAKBET Wiem, ale przecie dzierżawa ich życia Nie jest wieczysta. LADY MAKBET Jakie dzieło? MAKBET Nie pytaj, luba, bądź poprzez niewiadomość Wolna od winy, dopóki nie będziesz Mogła przyklasnąć temu dziełu. Pierwszy ZBÓJCA Kto inni ludzie się kazał z nami złączyć? TRZECI ZBÓJCA Makbet. Pokój w pałacu. Nie on natomiast tylko Sam jeden nową posiada otrzymać godność; Znaki szlachectwa jako gwiazdy błyszczeć Będą na wszystkich, którzy tego warci. Resztę zdaj na mnie. Jeden, tylko jeden jedynie bodziec Podżega we mnie tę pokusę, to jest Ambicja, która przeskakując siebie Spada po drugiej stronie. BANKO Księżyc Zachodzi w tym momencie około dwunastej. BANKO Dziękuję; życzę wszyscy ludzie nawzajem dobrej. Wychodzi sługa. Gdyby był we śnie nie tyle bardzo podobny Do mego ojca, byłabym się była Niechybnie sama na to odważyła.

Czytaj więcej:
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85]
TRZECIA CZAROWNICA I ja mój dam. DRUGA CZAROWNICA Pokaż nam. Jakiś skóry kawalec. Któż to ku nam zdąża? Wchodzą Rosse i Angus. Banko wchodzi. MAKBET Krzyżuje nas to; radzi byśmy byli Usłyszeć głos wasz na dzień dzisiejszy na obradach (Głos, który w każdej sytuacji miał tyle trafności, Ile powagi); nagrodzim to jutro. Dalekoż jedziesz? BANKO Tak daleko, panie, Że czas niezbędny do odbycia drogi Wypełnia w tej chwili w samą miarę przeciąg Między tą chwilą a ucztą; o ile Mój biegun skrewi, będę musiał jedną Lub dwie godzin nocy okazać dłużnym, MAKBET Nie omieszkajże się stawić. MAKBET Życzymy waszym Koniom szybkości i pewności w nogach I poruczamy was ich grzbietom. 1-wszy ZBÓJCA Co najmniej nasze życie. Scena druga Tamże. Niechaj raczej Kształt rzeczy runie, oba światy zadrżą, Niżbyśmy posiadali nasze jadło dzienne Z trwogą pożywać i sypiać pod wpływem Tych snów, co w nocy nami trzęsą; raczej Zająć nam miejsce a dodatkowo, któregośmy W grób wyprawili, niż w ciągłych konwulsjach Leżeć na strasznych torturach sumienia. LADY MAKBET Wiem, ale przecie dzierżawa ich życia Nie jest wieczysta. LADY MAKBET Jakie dzieło? MAKBET Nie pytaj, luba, bądź poprzez niewiadomość Wolna od winy, dopóki nie będziesz Mogła przyklasnąć temu dziełu. Pierwszy ZBÓJCA Kto inni ludzie się kazał z nami złączyć? TRZECI ZBÓJCA Makbet. Pokój w pałacu. Nie on natomiast tylko Sam jeden nową posiada otrzymać godność; Znaki szlachectwa jako gwiazdy błyszczeć Będą na wszystkich, którzy tego warci. Resztę zdaj na mnie. Jeden, tylko jeden jedynie bodziec Podżega we mnie tę pokusę, to jest Ambicja, która przeskakując siebie Spada po drugiej stronie. BANKO Księżyc Zachodzi w tym momencie około dwunastej. BANKO Dziękuję; życzę wszyscy ludzie nawzajem dobrej. Wychodzi sługa. Gdyby był we śnie nie tyle bardzo podobny Do mego ojca, byłabym się była Niechybnie sama na to odważyła.